Klaps czuć na pupie, ale nie rani
Kary, zwłaszcza te cielesne, to jeden z najczęstszych tematów poruszanych, kiedy mówimy o dzieciach. Mają tylu zwolenników, co przeciwników. Dla jednych rodziców stosowanie kar to podstawa wychowania, dla innych wychowanie to unikanie kar. Kary służą zachowaniu dyscypliny. Dyscyplina to inaczej wymagania, stawianie granic - niezbędne doświadczenie w procesie stawania się człowiekiem w pełni dojrzałym. Jeżeli w naszej relacji z dzieckiem jest wystarczająco dużo miłości, uwagi i szacunku, to dyscyplina nie zburzy szczęścia dziecka. Wręcz przeciwnie, będzie ona dla niego naturalnym elementem całej relacji z rodzicami. Aby tak było, musimy tylko pamiętać o dwóch zasadach: pierwsza - tyle wymagań, ile miłości i druga - nie wymagaj od dziecka więcej niż od siebie. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to całkiem proste zasady. Jednak tak nie jest. Często nie jesteśmy w stanie zobaczyć i prawidłowo ocenić naszych zachowań z boku i nieświadomie stajemy się dla dziecka złym modelem. A potem żądamy od niego, aby nie robiło tego, co sami robimy. To trochę tak jakbyśmy nie dawali dziecku jeść, a potem mieli pretensję, że jest takie chude. Nasza nieuwaga, wady i ograniczenia odbijają się w zachowaniu naszych dzieci jak w krzywym zwierciadle. Często karzemy dzieci za to, czego nauczyły się od nas samych.
Kara sama w sobie nie jest niczym złym. Dopiero karanie fizyczne, dawkowane na zimno, mające wymiar „egzekucji" jest złe, bo upokarzające. A upokorzenie to jedno z najbardziej niszczących doświadczeń dzieciństwa.
Kiedy dziecko wkłada Ci palec do oka, a ty odruchowo się odpędzasz i dziecko dostanie po łapach, nic mu nie będzie. Kiedy wyrywa ci się z rąk i biegnie prosto na jezdnię, a ty je łapiesz i w pierwszym odruchu wymierzasz klapsa, dziecko bardzo szybko o nim zapomni. W takich sytuacjach to emocjonalna wymiana informacji, ustalanie granic, które dziecko powinno przestrzegać. Ale kiedy mówisz , jak wrócimy do domu to tak ci spiorę dupsko, że na nim nie siądziesz, to jest to zapowiedź upokorzenia. Wówczas dziecko zapomina o tym czego kara ma dotyczyć, a jedyną rzeczą na jakiej się skupia to wizja tego, co je czeka.
Komentarze (3)
Zaloguj się, aby dodać komentarz