Głębokie rany ostracyzmu

autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:KatLevPhoto

brak oceny

rejectionGłębokie rany ostracyzmu

Aktywne znęcanie się nad drugim zwykle powoduje natychmiastową reakcję otoczenia, ale wyłączenie z grupy dla ofiary jest równie bolesne, co fizyczne pobicie, choć mniej dla osób postronnych zauważalne. Efekty krótkotrwałego nawet ostracyzmu badali K. Williams z Perdue University i S. Nida z The Citadel Graduate College, a piszą oni o tym na łamach czasopisma „Current Directions in Psychological Sciences". Natomiast różnymi reakcjami na bycie ignorowanym w zależności od wieku studiował Dominic Abrams z University of Kent, by podzielić się swoimi wnioskami na stronach „British Journal of Developmental Psychology" w marcu zeszłego roku.

Pięć tysięcy ochotników uczestniczyło w komputerowej grze wymyślonej przez prof. Williamsa i nawet trzy minuty takiej „zabawy" w ostracyzm ze strony zupełnie nieznajomych ludzi miało negatywny efekt na samopoczucie uczestników próby. Zwykła reakcja na pierwsze oznaki wyłączenia, to próby wymuszenia ponownej akceptacji przez naśladowanie zachowania innych, posłuszeństwo i ustępstwa wobec innych. Gdy to nie pomaga, uciekamy się do prowokacji i przemocy, by choćby zostać zauważeni, bo na bycie lubianym już na tym etapie nadzieję straciliśmy. Rezygnacja, czyli ciągły gniew, smutek, poczucie braku wartości, bezradność, a nawet depresja, to ostatnia faza procesu bycia odrzucanym przez otoczenie w opinii Williamsa. Nie trzeba dużo wyobraźni, by przewidzieć poziom agresji grupy złożonej z wyobcowanych osób, grupy, w której odrzuceni znajdują namiastkę poczucia przynależności, wartości i kontroli.

Abrams zaś zaangażował do komputerowej gry uczestników w trzech kategoriach wiekowych: 8-9, 13-14 i 20 lat. Nawet krótka, komputerowa gra w piłkę, podczas której nie otrzymywali oni wirtualnych podań, zmniejszyła ich poziom spełnienia w czterech mierzonych obszarach: w poczuciu wartości, przynależności, sensu i kontroli. Dzieci najbardziej cierpiały na poczuciu wartości własnej, a ludzie młodzi tracili najboleśniej jeżeli chodzi o przynależność do grupy. Ci pierwsi jeszcze nie umieją się bronić przed atakami na ich godność, a nastolatki wydają się najmocniej przywiązani do grupy. Nastrój wszystkich uczestników eksperymentu się pogarszał, przy czym najmłodsi najbardziej korzystali, gdy w kolejnej zabawie zostawali do gry ponownie włączeni.

Zapobieganie ostracyzmowi, zwłaszcza wśród dzieci, wydaje się najlepszą linią obrony przed negatywnymi konsekwencjami wyłączenia z grupy. Ostracyzm nie zostawia wprawdzie ran na ciele, ale rany na psychice są równie - jeżeli nie bardziej - głębokie i bolesne, a na pewno trudniejsze do wyleczenia.

(źródło: www.sciencedaily.com, 22.03.2010 i 06.06.2011)

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail