Ja sam/sama – sztuka samodzielności

autor: Aneta Barta , źródło: Plasterek.pl

brak oceny

Ja sam/sama - sztuka samodzielności

oneselveJa sam/sama

 Dla większości rodziców, określenie stopnia, w jakim mogą pozwolić swojemu dziecku na samodzielność jest ogromnym wyzwaniem. Z jednej strony doskonale zdają sobie sprawę, że stopniowe oddalanie się dziecka od rodziców jest naturalnym procesem wychowawczym i efektem rozwoju, z drugiej strony, wizja samodzielnej pociechy budzi ich sprzeciw wynikający z naturalnej potrzeby chronienia „przed całym złem" tego świata. Nie wiedząc jak pomóc maluchowi w stawaniu się samodzielnym, rodzice często przyjmują dwie skrajne postawy. Stają się albo zanadto chroniący, zamykając tym samym przed dzieckiem możliwość poznania smaku samodzielności, lub wręcz przeciwnie, zbyt wcześniej pozostawiają dziecko samemu sobie, w myśl zasady „rzucenia na głęboką wodę". Ani jedna, ani druga postawa nie jest dobra.  Nadmierna asekuracja, czy ciągłe chronienie przed niebezpieczeństwem, może wzbudzić w dziecku lęk i niechęć  do stawania się samodzielnym, natomiast zbyt wczesne danie dziecku nadmiernej swobody, może pozbawić je poczucia bezpieczeństwa, które rodzi się z przekonania, że rodzice nad wszystkim czuwają. 


Co zatem rodzic może zrobić, aby pomóc dziecku w rozwijaniu samodzielności, nie pozbawiając go równocześnie komfortu bezpiecznego dzieciństwa? 


suitcaseZasada walizki

Podstawą nabywania przez dziecko samodzielności, będącego fundamentem silnych rodzinnych więzi  jest wzajemny szacunek i zaufanie na linii rodzice - dziecko. Należy przy tym pamiętać, że za jakość kontaktów z dziećmi odpowiadają dorośli. Rodzice, którym dzieci ufają i którzy sami potrafią zaufać dzieciom, pomimo własnych lęków i obaw, potrafią wypuścić swoje pociechy spod własnych skrzydeł. Budowanie wzajemnego zaufania i szacunku polega na przyznaniu dziecku prawa do własnych wyborów i decyzji oraz do negocjowania z rodzicami (oczywiście w granicach bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku, dostosowanych do wieku i możliwości dziecka). Psychologowie twierdzą, że z wychowaniem dziecka jest tak, jak z walizką - co do niej włożysz, to samo wyjmiesz i nic ponadto. Spotkałam się z opinią, że „wkładać" należy do 10 roku życia. Później, kiedy walizka jest już przepełniona, nasze pakowanie na niewiele się zda. Dlatego od początku wychowujmy nasze dziecko tak, aby przygotować je do późniejszej samodzielności. Można to zrobić wyposażając swoją pociechę w pakiet wartości, na który składają się: akceptacja, szczere zainteresowanie dzieckiem, mówienie prawdy, dotrzymywanie umów, wybaczanie.  Dzięki nim droga ku  samodzielność, będzie dla Twojego malucha wspaniałą podróżą, a nie mozolną wędrówką.

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail